„People respond to how we’re dressed, so like it or not, this is what you have to do.”
– Harvey Specter, Suits
Harvey wiedział, że pierwsze wrażenie robi się tylko raz. Zanim jeszcze otworzysz usta, zanim ktokolwiek pozna Twój argument – już zostałeś oceniony. W świecie prawniczym, gdzie stawka to nie tylko pieniądze, ale też reputacja i zaufanie, opakowanie liczy się bardziej, niż chcemy to przyznać.
Logo to nie obrazek
Wyobraź sobie klienta. Przeszukuje Google, przegląda profile kancelarii, strony, loga. Nie zna Cię, nie wie, że jesteś świetny/a w cywilnych. Ale widzi Twoje logo – i od razu myśli: „solidny, profesjonalny, wie, co robi”.
Twoje logo musi mówić zanim Ty zaczniesz. Tak jak garnitur Harveya – idealnie skrojony, zawsze wyprasowany. To nie próżność. To strategia.
Minimalizm czy klasyka?
Nie chodzi o to, żeby logo było „ładne”. Ma być:
- wiarygodne (żadnych fikuśnych fontów rodem z salonu kosmetycznego),
- czytelne (również w wersji czarno-białej i na pieczątkach),
- osadzone w kontekście (temida, paragraf, monogram – o ile użyte z wyczuciem, a nie z banku ikon za 5 zł).
Najlepsze logo dla kancelarii? Często to proste inicjały, elegancka typografia, może szczypta złota lub granatu. Styl, który mówi: „nie muszę krzyczeć, żebyś mnie usłyszał”.

Anegdota z życia
Przyszedł młody adwokat. Mówi: „Proszę Pani, nie chcę wydziwiać. Ma być elegancko, poważnie. Coś jak garnitur z Vistuli – bezpiecznie, ale z klasą”. Po kilku dniach dostaje trzy propozycje. Wybiera wersję, którą wcześniej nazwał „za prosta”. Czemu? Bo pokazaliśmy mu, jak to wygląda na szyldzie, stronie, papierze firmowym. Bo logo to nie obrazek – to narzędzie. A on nie potrzebował ozdoby. Potrzebował narzędzia do budowania pozycji.
Bardziej Harvey czy Louis?
Harvey Specter to marka sama w sobie. Bez słowa wiadomo, że to facet, który wygra sprawę i zrobi to z klasą. Louis? Merytorycznie świetny, ale… opakowanie nie dowozi.
Twoje logo decyduje, kim jesteś w oczach klienta – zanim poznają Twoje portfolio. Prawnik z klasą czy tylko kolejna Kancelaria Kowalski i Wspólnicy z logiem z banku grafik?
Podsumowanie
Chcesz przyciągać klientów, którzy nie pytają o rabat, tylko od razu umawiają się na spotkanie?
Chcesz, by Twoja kancelaria wyglądała na tyle dobrze, że nie musisz jej tłumaczyć?
Zacznij od logo.
To nie jest wydatek. To inwestycja w wizerunek, który robi robotę.



